Samochód na kredyt

Ostatnio bardzo wiele mówi się o kredytach samochodowych, które ponownie wracają zarówno do banków jak innych instytucji kredytujących. Gazeta Prawna postanowiła przesiać wszystkie oferty i sprawdzić, gdzie tak naprawdę najlepiej wziąć kredyt na samochód. Pod uwagę wzięto nie tylko oferty kredytów samochodowych, ale także inne formy kredytowania i pożyczek. Z jakim wynikiem skończyły się te badania. Jeśli chcemy całość wartości samochodu sfinansować z kredytu i kupić auto nowe to najlepiej skorzystać z kredytowania u dealera. Wielu producentów samochodowych posiada własne banki, które zajmują się takim kredytowaniem. Dla przykładu banki takie posiadają Toyota, Volkswagen czy Fiat. Takie kredyty zawieramy bezpośrednio u dealera, który ma podpisaną umowę z bankiem samochodowym. Tutaj należy uważać, gdyż różny dealer może zaproponować nam różne warunki. Dlatego warto najpierw zebrać informacje z wszystkich dostępnych punktów i dopiero po tym zdecydować na zakup samochodu w określonym miejscu.


Kredyty w ostatnich latach

Ostatnie lata to naprawdę wyjątkowy okres dla rynku kredytowego. W ciągu ostatnich miesięcy mieliśmy bowiem do czynienia z tak wieloma zmianami jak nigdy wcześniej. Najpierw doszło od swoistej stabilizacji w związku z rozwijającą się gospodarką naszego kraju. Pierwsze zmiany przyniósł kryzys gospodarczy. Z perspektywy czas można stwierdzić, iż banki po prostu spanikowały przez napływ bardzo negatywnych informacji z całego świata, w tym tych o upadkach największych banków. Dlatego nagle kalkulator kredytowy zaczął pokazywać iż koszty wszystkich kredytów drastycznie wzrosły. To było zabezpieczeniem banków, które nie okazało się wcale konieczne. Nasza gospodarka nawet w czasach recesji radziła i radzi sobie bardzo dobrze. Najdroższe kredyty hipoteczne były i są spłacane bardzo regularnie - Polacy mają jedynie problemy ze spłatą mniejszych kredytów gotówkowych, jednak to nie uderza tak mocno w portfel bankowy. Obecnie sytuacja wraca do normy a za zagrożone uważa się właśnie kredyty konsumpcyjne.

Opłacalny kredyt na naukę

Niestety żyjemy w takim państwie, w którym za wykształcenie należy sporo zapłacić. Bardzo drogie się przede wszystkim opłaty na uczelniach wyższych. Wielu studentów po prostu nie stać na opłacanie ich z własnej kieszeni, a nie zawsze posiadają rodzinę, która jest w stanie pomóc. Dlatego ostatecznym rozwiązaniem w takim wypadku jest zaciągnięcie kredyty. Standardowy kredyt wymaga jednak stałej pracy i odpowiedniej zdolności kredytowej. Porównanie kredytów standardowych z kredytami studenckimi zdecydowanie każe stawiać na te drugie - przede wszystkim nie wymagają one, aby kredytobiorca był osobą pracującą. Wymagają natomiast poręczycieli. Jeśli chodzi o warunki przedstawiane poręczycielowi to są one różne w różnych bankach. Najczęściej istnieje ograniczenie, iż wiek takiej osoby nie może przekroczyć 70 lat. Dodatkowo osoba musi wykazać się stałym dochodem. Granice dochodu w ostatnim roku są różne - przykładowo w PKO BP musi to być minimum 1 300 zł miesięcznie podczas gdy w Gospodarczym Banku Wielkopolskim ta kwota jest o 200 zł wyższa.

Kończy się czas na kredyty studenckie

Nauka kosztuje - o tym wiedzą rodzice, którzy co roku muszą sfinansować wyprawkę dla swoich dzieci. Wiedzą o tym także studenci, którzy w wielu przypadkach już z własnej kieszeni finansują swoją naukę na studiach wyższych. Dlatego tak wielu studentów decyduje się na kredyt studencki. Kredyt wiąże się z poniesieniem dodatkowych kosztów jednak są one rozłożone na wieloletnie raty. Dodatkowo to kredyt preferencyjny o wyjątkowo niskim oprocentowaniu i kalkulator rat pokaże, że w porównaniu do innych ofert kredytowych jest bardzo opłacalny. Obecnie banki skończyły rozpatrywać wnioski o kredyty studenckie. Według najnowszych informacji w tym roku wpłynęło ich do banków o połowę mniej niż w poprzednich latach. Banki wydały już decyzje, w tym decyzje odmowne. To nie jest jednak koniec szans dla studenta potrzebującego pieniędzy - do końca miesiąca istnieje możliwość zgłoszenia wniosku do innego banku. Każdy bank ma różne warunki i różne kryteria dlatego warto spróbować sił także w innym jeśli jeden odmówił udzielenia kredytu.


Rodzina na Swoim w 2010...

Rodzina na swoim wystartowała wraz z nadejściem roku 2007. Wiele osób po raz pierwszy usłyszało o takim programie dopiero dwa lata później. Dlaczego? Można to bardzo prosto wyjaśnić. Program od początku zakładał, iż pomagać będzie osobom samotnie wychowującym dzieci oraz małżeństwom w zakupie własnego mieszkania - to nie zmieniło się od początku. Pomoc ta polega na finansowaniu przez państwo 50 procent odsetek przez pierwsze osiem lat kredytowania. W 2009 roku za sprawą nowelizacji ustawy zmieniły się jednak warunki i przepisy regulujące działanie programu. Ustalenia z 2007 roku nie sprostały bowiem rzeczywistości i bardzo niewiele osób z grupy docelowej mogła skorzystać z tego programu. W 2009 Rodzina na Swoim zyskała ogromną popularność jednak obecny rok może być jej końcem. Wszystko poprzez ponowne zainteresowanie kredytami w walutach obcych, które dzisiaj w wielu przypadkach są tańsze nawet od kredytów z dopłatami państwowymi. Czyżby program sprawdzał się dobrze tylko podczas kryzysu?

Internet i kredyty

To naprawdę niewiarygodne jak jeszcze kilka, może kilkanaście lat temu radzili sobie ludzie. Pomyślmy o chęci zaciągnięcia kredytu. Bez dostępu do internetu nie mogliśmy bardzo szybko uzyskać dostępu do ofert kredytowych banków. Mniej rozwinięte były także inne kanały informacyjne dzięki którym takie informacje możemy poznać. Dodatkowo doradztwo kredytowe nie było tak rozwinięte jak dzisiaj i porównanie ofert kredytowych wymagało odpowiednich zdolności matematycznych i przeprowadzania własnych obliczeń. Chociaż wielu uznaje internet za coś złego, to nie można nie dostrzegać jego wielu dobrych i pozytywnych zasług. To właśnie internet sprawił, iż obecnie możemy obejrzeć stronę banku sprawdzić jego całą ofertę, napisać do doradcy i znaleźć adres placówki. W internecie pojawił się także kalkulator kredytów dzięki któremu w prosty i szybki sposób porównamy różne oferty i obliczymy łączny koszt kredytu oraz wysokość raty. To dzięki internetowi obecnie decyzje o udzieleniu kredytów dokonywane są zaledwie w kilkanaście minut - w przypadku rynku kredytów internet jest naprawdę przydatnym narzędziem.


Droższe kredyty na przełomie roku

Jeśli wziąć pod uwagę kredyty hipoteczne zaciągane w grudniu 2009 i w styczniu 2010 to porównywarka kredytów wykaże, iż w stosunku do kredytów z poprzednich miesięcy na przełomie roku Polacy zaciągali zdecydowanie większe kredyty. Można to wyjaśnić przedstawiając sytuację na rynku. Po pierwsze część banków zaczęła wracać do kredytowania pełnej wartości nieruchomości, a nawet kwot przekraczających tą wartość. To automatycznie zwiększyło koszt niektórych kredytów. Dodatkowo w grudniu 2009 zanotowaliśmy pierwszą od wielu miesięcy podwyżkę średniej pensji krajowej. Bogatsi nieco Polacy zaczęli kupować większe mieszkania. To przyczyniło się do spadku popularności rządowego programu dopłat do kredytu w tamach którego zaciągane były również kredyty o nieco mniejszej wartości (z uwagi na ograniczenia ceny i metrażu w programie). Czy taka sytuacja będzie miała miejsce także w kolejnych miesiącach 2010 roku? Dowiemy się już wkrótce, ale wszystko wskazuje, że rynek stabilizuje się powoli po recesji.

Złotówka wciąż ma się dobrze

Kryzys gospodarczy sprawił, że do łaski wróciła nasza rodzima waluta. Chodzi oczywiście o rynek kredytów hipotecznych, gdzie przez wiele lat królowały waluty obce, szczególnie frank szwajcarski. W czasie kryzysu bezpieczniejszą walutą, nie obarczoną ryzykiem kursowym okazała się złotówka. Dodatkowo jest to waluta łatwiejsza do pozyskania przez banki, dlatego wiele banków obniżyła swoje marże i prowizje aby zachęcić ludzi do zaciągania kredytów w złotówkach. Obecnie z powrotem mamy do czynienie z dużym udziałem walut obcych przez ludzi zaciągających kredyty mieszkaniowe, jednak kredyty w PLN też mają się dobrze. Ostatnio opublikowany ranking takich kredytów pokazał, iż najlepsze warunki w przypadku naszej waluty oferuje obecnie Bank Millenium. Nie wymaga wkładu własnego, finansuje 100 procent wartości nieruchomości, a łączna suma kosztów wynos 122 procent. Dla porównania ostatni w rankingu Alior Bank również nie wymaga wkładów i finansuje 100 procent wartości nieruchomości, jednak łączna suma kosztów wynosi 169 procent co w przełożeniu na miesięczną ratę daje różnicę prawie 300 zł do Banku Millenium.

Fabryka bioetanolu za unijne pieniądze

W Polsce musimy zadbać o odnawialne źródła energii - tego wymaga od nas Unia Europejska. Przystępując do wspólnoty musieliśmy liczyć się, iż czeka nas wiele pracy i że Unia będzie od nas wiele wymagać. Prócz wymagania, Unia Europejska postanowiła także pomóc. W Polsce wybudowana zostanie fabryka bioetanolu - powstanie ona w Goświnowicach w województwie opolskim. Fabryka ta będzie produkować około 150 milionów litrów bioetanolu, a także 100 tysięcy ton paszy zwierzęcej. Budowa takiej fabryki będzie oczywiście kosztować bardzo ogromne sumy pieniędzy. W tym miejscu zaczyna się pomoc Unii Europejskiej. Europejski Bank Inwestycyjny w formie kredytu inwestycyjnego wyłoży na budowę i późniejszą eksploatację fabryki sumę 21 milionów euro. Kalkulator kredytu wykaże oczywiście, iż to kredyt na bardzo preferencyjnych warunkach. Wszystko dlatego, iż przejście na odnawialne źródła energii jest obecnie priorytetem w polityce Unii Europejskiej i działania wspierające podobne projekty będą trwały aż do roku 2020. Być może także w Polsce pojawi się więcej takich inwestycji - w porównaniu do innych państw jesteśmy bowiem w tej kwestii daleko w tyle.

Fikcyjne pieniądze?

Każdego dnia banki pożyczają ludziom pieniądze. Zarabiają na tym poprzez odsetki - dodatkowe kwoty pieniędzy, które pożyczający musi oddać wraz z pożyczoną kwotą. W stanach powstała niewielka grupa społeczna, która twierdzi, iż taki system doprowadzi nas kiedyś do prawdziwej klęski. Pożyczając kredyt kalkulator w każdym przypadku pokaże, że musimy zwrócić więcej. Problem w tym, iż system monetarny pozwala na emisję z góry określonej ilości pieniędzy. Zdaniem wspomnianej grupie, która przyjęła nazwę Eden, wszystkie odsetki to kwoty fikcyjne - pieniądze, których realnie nie ma. Dlatego osoba pożyczająca kredyt i oddająca go w całości wraz z odsetkami zabiera określoną ilość pieniędzy z tego systemu. Tym samym niemożliwe jest, aby wszystkie osoby, które zaciągnęły kredyt spłaciły go w całości. Nie możliwe jest też ich daniem usunięcie z takiego systemu biedy zarówno w skali lokalnej jak i światowej. Czy ludzie Ci faktycznie mają rację? Jeśli tak to w przyszłości faktycznie musi dojść do swoistej rewolucji, która zmieni panujący od lat porządek.